Powrót - to nawet nie jest on!
Blogi są pięknym dziełem boga internetu - niby coś więcej niż zwykły komentarz na Twitterze, niby bardziej czytane niż długie opisy na Instagramie, pewnie częściej otwierane niż artykuły w gazetach, ale nadal niszowe. Dziś już blogów się prawie nie pisze, przecież jest tyle alternatyw! A ludzie nie czytają!
Niespecjalnie mnie to rusza. Czy byłby to blog czy podcast, ja w sumie chętnie się wypowiem, bo się nie znam. Proszę nie traktować tego jako dezynwolturę czy bezczelność - nazwę to szczerością niezauważalnego głosu.
Kiedyś postawiłem tu blog, ale zorientowałem się dopiero, kiedy zobaczyłem wpisy sprzed 6 lat. Zmieniłem nazwę, zmieniłem plany - dlatego nie nazywam tego powrotem do pisania. Regularności blogowania zawsze mi brakowało, systematyczności stawiania kolejnych znaków. Nie potrafię też obiecać, że długo tu wytrzymam. Ot, chciałbym się dzielić przemyśleniami.
W planie są:
- notatka o Barbie i Oppenheimerze - dobre filmy, świetne wydarzenie z premierami, jest o czym mówić
- recenzja Naszych zaginionych serc Celeste Ng
- moja pierwsza konsola - bo od dwóch miesięcy mam PS 5, które dostałem w wieku lat 30...
- 30 na 30 - albo duży tekst, albo podcast o 30 najważniejszych kulturowo tekstach w moim 30 letnim życiu
Także ten,
Konsumujcie Kulturę, a będzie Wam dane!
Komentarze
Prześlij komentarz