Strachy i śmiechy
Istnieją chyba tylko dwa sposoby oglądania horrorów: na poważnie, wsiąkając w klimat oraz ironicznie, przewidując jump scare'y i chichocząc z efektów specjalnych. Annabelle: Creation zadowoli fanów obu sposobów. Ale połowicznie. Przyznam się do pewnej niekompetencji – nie widziałem pierwszego filmu o laleczce opętanej złem i szałem mordowania. Odnotowałem jedynie obecność tytułowej laleczki w Conjuring 2 Jamesa Wana, kiedy to Anabelle zaśmiecała magazyn dzielnych poskramiaczy demonów. Budowanie horrorowego uniwersum, w którym kolejne demony ujawniają swoją obecność (ważne słowo dla tego świata, nie mogę uniknąć powtórzeń), a ludzie usiłują podjąć z nimi walkę ma w sobie duży potencjał. Wszystkie serie rozwijają się w modne uniwersa, oferując tak atrakcyjną dla współczesnego widza serialowość. Jeśli nie skończy się na występach gościnnych znanych bohaterów – tutaj mamy prequel, więc geneza lalki dostarcza paru powiązań – wróżę temu uniwersum świetną przyszłość. Ale dość ...