Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2017

Strachy i śmiechy

Obraz
Istnieją chyba tylko dwa sposoby oglądania horrorów: na poważnie, wsiąkając w klimat oraz ironicznie, przewidując jump scare'y i chichocząc z efektów specjalnych. Annabelle: Creation zadowoli fanów obu sposobów. Ale połowicznie. Przyznam się do pewnej niekompetencji – nie widziałem pierwszego filmu o laleczce opętanej złem i szałem mordowania. Odnotowałem jedynie obecność tytułowej laleczki w Conjuring 2  Jamesa Wana, kiedy to Anabelle zaśmiecała magazyn dzielnych poskramiaczy demonów. Budowanie horrorowego uniwersum, w którym kolejne demony ujawniają swoją obecność (ważne słowo dla tego świata, nie mogę uniknąć powtórzeń), a ludzie usiłują podjąć z nimi walkę ma w sobie duży potencjał. Wszystkie serie rozwijają się w modne uniwersa, oferując tak atrakcyjną dla współczesnego widza serialowość. Jeśli nie skończy się na występach gościnnych znanych bohaterów – tutaj mamy prequel, więc geneza lalki dostarcza paru powiązań – wróżę temu uniwersum świetną przyszłość. Ale dość ...

Pretensjonalny bękart

Obraz
Kuba Czekaj zdążył już ugruntować sobie pozycję w polskim kinie. Jego filmy są buntownicze, pełne eksperymentów formalnych i traktują o młodych ludziach w newralgicznym momencie dojrzewania. A Królewicz olch  wygląda jak dzieło debiutanta. Zwiastun kipiał fantastyczną energią, intrygował narracją i filtrami. Plakat – a właściwie oba! – również jest doskonały. Po seansie stwierdzam, że cała ta para poszła w gwizdek. No, jeszcze napisy końcowe wyglądają nieźle.  Fabuła sama w sobie jest prosta jak cep – poznajemy historię czternastolatka bez kolegów, ale za to posiadającego bogatą relację z matką oraz ponadprzeciętne zdolności w kierunku fizyki. Ojca brak. I tyle. Gdzieś w tle jakiś konkurs, pojawia się ojciec, problemy matki, urodziny chłopaka... Przy czym narracja nieustannie zmienia kierunki, więc pewne wydarzenia poznajemy z perspektywy głównego bohatera, część wygląda na zupełnie zewnętrzny punkt widzenia. Rwana opowieść zahacza o całą pulę pobocznych wątków, kt...

Małpie figle

Obraz
Zanim przystąpiłem do nadrabiania pierwszych dwóch części rebootu Planety małp , w głowie miałem słabiutkie filmy Burtona i żenującego Marka Wahlberga. Jednakże bardzo entuzjastyczne recenzje Ewolucji planety małp  oraz blockbusterowe oczekiwania na Wojnę  podbiły stawkę. Zaryzykowałem. I co? Geneza planety małp  to niezwykle sympatyczny film familijny. James Franco w wersji bezpretensjonalnej, Andy Serkis bawiący się rolą niezwykle inteligentnej małpy i odpowiednia dawka poczucia humoru do pary z nietypowym jak na hollywood scenariuszem sprzedały mi ten świat na nowo. Do Ewolucji  podchodziłem już z oczekiwaniami dobrego filmu, pełnego zawieszenia niewiary. A otrzymałem historię bardziej szekspirowską niż niedawny Makbet  z Fassbenderem. Małpy bardziej ludzkie niż "człowieki", film z doskonale rozegraną dramą, budzący autentyczne emocje. Teraz zaś nadeszło zakończenie, finałowa Wojna o planetę małp . Caesar zasłużył na miano najlepszej postaci wykreo...